wtorek, 23 czerwca 2015

Bania Agafii, czyli sekrety rosyjskiej (ruskiej) "bani"

Rosyjska bania to nic innego jak odmiana sauny, niezwykle popularna wśród mieszkańców Syberii. W Polsce tradycyjne banie można jeszcze spotkać na Suwalszczyźnie, jednak nie musimy tak naprawdę nigdzie się wybierać, bo sekrety tej naturalnej pielęgnacji zostały przekazane z pokolenia na pokolenie i w nawiązaniu do starych receptur stworzono serię niezwykłych kosmetyków Bania Agafii. To prawdziwa gratka dla miłośników kosmetyków naturalnych i osób z ekologicznym podejściem do życia. Do produkcji używane są 100% naturalne olejki eteryczne, organiczne ekstrakty, ekologiczne rośliny i glinki pochodzące z Syberii, Kamczatki i Dalekiego Wschodu.
Specyfiki oczywiście nie zawierają żadnych parabenów, SLS ani syntetyków. Dla mnie 100% natury i skuteczności, bo oczywiście sprawdziłam na sobie kilka produktów i jestem zachwycona!

Zaczęłam od kosmetyku do twarzy. Na pierwszy ogień poszła Maseczka lifting do twarzy, tonizująca Bania Agafii. Maseczka jest wydajna, a cena naprawdę bardzo przystępna. Kosmetyk zawiera ślaz leśny (podobno zebrany w tajdze!), o działaniu nawilżającym, a także ekstrakt z białej herbaty i rdest ostrogorzki – oba działają tonizująco i ściągająco. Ponadto produkt dzięki cladoni śnieżnej, która zawiera kwas usinowy, regeneruje i hamuje procesy starzenia. Dla mnie idealny sposób na szybkie wyrównanie kolorytu skóry i wyraźny, a przede wszystkim naturalny lifting skóry!    






Jako fanka masażu z przyjemnością przetestowałam kosmetyk, dzięki któremu nie tylko miałam poczuć się zrelaksowana, ale także intensywnie odżywić całe ciało. I nie zawiodłam, się:-) Zastosowałam Peeling - Masaż do ciała nabazie 5 olejków Bania Agafii. Peeling ma bardzo lekką konsystencję, doskonale wygładza ciało. Produkt jest całkowicie naturalny, a za wspaniałe wygładzenie i nawilżenie skóry odpowiadają między innymi pestki arktycznej maliny, oleje z nasion rokitnika i cedru syberyjskiego Wszelkie podrażnienia zostają złagodzone poprzez zastosowanie w peelingu organicznych olejów rumianku i nagietka, natomiast olej szarłatu czyli amarantusa opóźnia procesy starzenia się naszej skóry. I chyba tak jest naprawdę, bo po masażu tym peelingiem czuję się jak nowo narodzona!!!



Ostatnim kosmetykiem z tej serii, który wypróbowałam było naturalne syberyjskie Ziołowe czarne mydło Agafii, do mycia ciała i włosów, które z powodzeniem można używać jako żel pod prysznic lub szampon. Do jego produkcji zastosowano 37 ziół, a czarny kolor zawdzięcza dziegciowi i hubie brzozowej. Mydło nie zawiera żadnej chemii, sztucznych parabenów. Jakie wrażenia? Po pierwsze mydło nie wysusza skóry, która jest nawilżona i odżywiona. Włosy są błyszczące i wyglądają nieziemsko! Nie będę opisywać całego, niezwykle bogatego składu, wspomnę tylko o kilku perełkach. Dzięki miodunce mydło wzmacnia cebulki włosów, niedźwiedzie ucho (mącznica lekarska) to naturalny środek antyseptyczny, krzyżownica syberyjska odpowiada za wygładzenie struktury włosów, oman wielki wybiela skórę i oczyszcza pory, mech dębowy działa przeciwzapalnie, a ałtajski olej z rokitnika odżywia, uzdrawia skórę i działa odmładzająco.
Dla mnie  bomba naturalności i wspaniałych wrażeń, jestem pod wrażeniem:-)

   

Jestem przekonana, że kolejne specyfiki z tej serii wypróbuję niebawem, dla mnie są po prostu idealne!


4 komentarze:

  1. chętnie wypróbowałabym ich serię do włosów :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Czarne mydło zaciekawiło mnie najbardziej :) Kilka produktów Bani Agafii i ja polubiłam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam tę markę - jest świetna - to powrót do korzeni.

      Usuń